Kategoria Relacje

BESKID ON TOUR: Relacja z wyjazdu do Kalwarii!

07.03.2015 r. Półfinał regionalnego PP: Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska – BESKID

Inauguracja wiosny przypadła w tym roku na mecz z Kalwarianką, czyli zespołem dobrze znanym andrychowskim sympatykom piłki kopanej. Mimo, że termin meczu poznaliśmy kilka tygodni wcześniej, to wyjazdem tym zaczęliśmy się interesować na tydzień przed. Padła propozycja, aby wyruszyć pociągiem, co wszyscy przyjęli z uśmiechem i nawet zmiana godziny meczu z 13:00 na 15:00 nie pokrzyżowała nam planów.

Czytaj więcej

BESKID – Hutnik 15.11.2014 r. KIBICOWSKO.

Spotkanie z Hutnikiem Nowa Huta okrzyknięte zostało przez nas jako szlagier rundy jesiennej. Dodatkowo postanowiliśmy przy okazji tego wydarzenia uczcić 95-lecie powstania Beskidu. Początkowo mecz rozegrany miał zostać 2 Listopada, jednak ze względu na histerię psów, przesunięto go na kilkanaście dni później, co pozwoliło nam się jeszcze lepiej do niego przygotować. Miasto zaklejono tysiącem plakatów, powieszono kilkadziesiąt transparentów, w Internecie pojawiła się wyszukana zapowiedź filmowa. Od początku trwania mobilizacji było wiadomo, że będą to bardzo okazałe obchody, tak też się stało!

W piękne, sobotnie popołudnie przy Kościuszki 1 stawiło się około tysiąc kibiców, w młynie zasiadło nas 200, w tym Górnik Libiąż w 10, oraz Energie Cottbus 20 – dziękujemy serdecznie za przybycie. Od początku jedziemy z dobrym dopingiem, leci dużo bluzgów pod adresem służb, co potęgowały wydarzenia odnośnie przekładania meczu oraz te z Marszu Niepodległości. Rzucamy około 100kg konfetti, a w II połowie długo przygotowujemy się do pokazania oprawy, co odbija się na jakości dopingu i przestojach. Prezentujemy sektorówkę foliową z herbem Beskidu w laurze, oraz datami powstania klubu, oraz obecną, do której odpalamy 15 rac, a do tego na płocie transparent „ŚWIECIMY PRZYKŁADEM”. Po chwili sektorówka zjeżdża i pojawia się ponad setka transparentów na 2 kije, do których odpalamy kolejne race w liczbie 95, ow, strobole i świece dymne. Wszyscy jesteśmy ubrani w czerwone peleryny. Całość dała zadowalający efekt, choć nie udało się wszystkiego dobrze zaplanować. Potem do końca meczu trwa dobra zabawa, dodatkowo piłkarze w końcu wygrali i powoli odbijamy się od strefy spadkowej. Po meczu dziękujemy im za włożone serce do gry i wspólnie śpiewamy, a następnie udajemy się na imprezę integracyjną z naszymi gośćmi, która trwała do późnych godzin nocnych…

Kibiców Hutnika pojawiło się około 60, z przyznanej im puli 200 biletów wykorzystali zatem niewiele. Zaprezentowali oprawę, do której odpalili piro i próbowali dopingować.

Na koniec wypada podziękować wszystkim dobrym ludziom, którzy zaangażowali się w to całe przedsięwzięcie i to w każdym aspekcie. Pamiętajcie, że robimy to dla Was, do zobaczenia na wiosnę ;-) ! jebać psy!

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj więcej

66. rocznica śmierci Witolda Pileckiego

25 maja w Andrychowie zorganizowaliśmy skromne spotkanie pod muralem poświęconym Żołnierzom Wyklętym z okazji 66. rocznicy zamordowania przez komunistów rotmistrza Witolda Pileckiego. Zebrało się nas ponad 60 osób – głównie środowisko kibicowskie, lecz nie zabrakło też Młodzieży Wszechpolskiej z Andrychowa oraz kilku grupek „zwykłych” ludzi, rodzin z dziećmi – to cieszy nas najbardziej.

Po odśpiewaniu czterech zwrotek Mazurka Dąbrowskiego, odpalamy znicze i składamy je przy wcześniej przygotowanym portrecie pułkownika Pileckiego. Okrzyków hołdujących bohaterów oraz hańbiących ich oprawców również nie zabrakło. Na koniec prezentujemy transparent „WSZYSTKICH NAS NIE ZAMKNIECIE” oraz przekreślony sierp i młot w geście solidarności z wrocławskimi narodowcami, których niedawno sąd skazał na bardzo wysokie grzywny pieniężne oraz kary aresztu za zakłócenie wykładu komunistycznego zbrodniarza Zygmunta Baumana. Hańba! Jako wniosek nasuwa się tylko jedno stwierdzenie – na pewno nie za taką „wolną” Polskę Żołnierze Niezłomni oddali życie… 

PS nie przesadzajcie dziś z opijaniem śmierci moskiewskiego pachołka Jaruzela, bo jutro trzeba mieć siły w walce o Wolną Polskę! 

LEPIEJ BYĆ MARTWYM NIŻ CZERWONYM!

Czytaj więcej

Relacja z Ostrowca Św.

Wyjazdowa wiosna nie jest zbyt ciekawa dla andrychowskich kiboli. Od dawna wiedzieliśmy jednak, że wyjątkiem będzie wyprawa na mecz z KSZO. Przygotowania do najdłuższej w historii naszego klubu wyprawy (265 km) rozpoczęliśmy już kilka tygodni wcześniej od nakręcenia profesjonalnej filmowej zapowiedzi. Wywołała ona nie tylko zainteresowanie w Andrychowie, ale i również w innych zakątkach Polski. ;)

Czytaj więcej

Relacja z obchodów Dnia Żołnierzy Wyklętych

Pierwsze obchody Narodowego Dnia Niepodległości Żołnierzy Wyklętych za nami. Jak wypadły? Biorąc pod uwagę, że całe przedswiewzięcie zaczeliśmy organizować na niespełna tydzień przed, należy uznać, że całkiem okazale! Duża w tym zasługa osób, które każdego dnia w tygodniu poprzedzającym 1 Marca poświęcały swój czas, aby święto Bohaterów w naszym mieście stało na wysokim poziomie.

Aby wszystko się udało, musieliśmy uporać się z kilkoma problemami, które z powodu goniącego nas czasu urosły do rangi niewykonalnych. Ale po kolei… Kłopoty z miejscem na graffiti, pozwoleniami na jego wykonanie, finansami oraz dostępnością materiałów do jego wykonania to tylko kilka z nich. Nasze doświadczenie w sprawach organizacyjnych pozwoliło jednak zdążyć z wszystkim na czas.

Zamówiona została msza w intencji poległych w walce o wolną Polskę, rozklejone plakaty oraz rozpoczęliśmy promocje wydarzenia na facebooku. Wszystkie te działania dały wymierny efekt – pełny kościół oraz ponad 200 osób na odsłonięciu malunku i setka na obchodach na cmentarzu, to jak na pierwsze obchody w Andrychowie, wynik bardzo dobry!

Pierwszym punktem obchodów Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych była Msza Święta w kościele Św. Macieja, na której oprócz nas obecni byli członkowie Młodzieży Wszechpolskiej z Andrychowa, ludzie represjonowani przez komunistyczne władze, środowisko Gazety Polskiej z Andrychowa, Poczet sztandarowy Górników z Andrychowa oraz wiele niezrzeszonych osób, dla których ruch Wolna Polska to coś więcej niż pusty slogan. Cieszy duża ilość młodych osób. Naszą liczbę (kibiców KSB) szacujemy na ok. 80 osób. Na Mszy miejsce miało ciekwe kazanie księdza proboszcza Czernika oraz kilka słów od Młodzieży Wszechpolskiej. Po niej udaliśmy się w miejsce odsłonięcia graffiti, nad którym pracowaliśmy cały tydzień. Po odliczaniu, w świetle rac oraz odśpiewaniu Mazurka Dąbrowskiego podziwiać można było malunek, który przez długie lata ozdabiał będzie nasze miasto oraz przypominał o bohaterstwie Żołnierzy Niezłomnych. Cała prezentacja odbyła sie przy owacji ludzi, od których usłyszeliśmy dużo ciepłych słów.

Następnie udaliśmy się autami oraz pochodem na cmentarz w Andrychowie, gdzie odbyły się przemówienia, kolejno: proboszcza, nasze oraz Młodzieży Wszechpolskiej. Ostatnim etapem było złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą polaków pomordowanych w Katyniu. Takim sposobem obchody I Dnia Pamięci o Żołnierzach Wyklętych w Andrychowie dobiegły końca.

Na koniec kilka refleksji. Mamy nadzieję, że jest to początek pięknej tradycji i z roku na rok będzie przybywało ludzi, którym na sercu leży dobro naszego kraju i przez wgląd w historię kreują swoją postawą patriotyczne zachowania. Organizując to przedsięwzięcie, mieliśmy na celu przyciągnięcie wszystkich, niezależnie od opcji politycznych i poglądów. Zależy nam na tym, aby dzień 1 Marca w Andrychowie odbywał się ponad podziałami i był świętem patriotów.

Armio Wyklęta – Andrychów o Was pamięta!

foto i video: Andrychowianin.pl, MamNewsa.pl

Czytaj więcej

Święta w Cottbus

W zeszły weekend (21-22.12) po raz kolejny odwiedziliśmy naszych przyjaciół zza zachodniej granicy. Wczesnym rankiem w sobotę wyruszamy w 16 osób z flagą UB, by zameldować się w Spremberg (nieopodal Cottbus) na kibicowskim turnieju piłkarskim około godziny 11:00. 9 ekip brało udział w tym evencie: Inferno Cottbus, Inferno Cottbus 2, Hooligans Cottbus, New Society Chemnitz, Preußen Kartell, HL, Young Inferno Cottbus, Spremberg oraz my Ultras Beskid ’08. Naszym chłopakom w grze pomaga jak zawsze piwko oraz typowy niemiecki wurst. Turniej kończy się późnym popołudniem, pierwsze miejsce zdobywa drużyna Hooligans Cottbus (jak widać – sport to zdrowie!), my plasujemy się na miejscu 6. Wieczorem udajemy się do „siedziby IC”, by tam wspólnie omawiać strategię jutrzejszego dnia oraz umacniać nasze przyjacielskie więzi przy akompaniamencie różnego rodzaju trunków.

Nazajutrz o godzinie 4:30 (niektórzy nie zdążyli się położyć hehe) wyruszamy w daleką trasę na mecz do Paderbornu (około 550 km od Cottbus) w 70 osób autokarem i busem. Warto dodać, że podróżowaliśmy sami jako grupa Inferno Cottbus. Inne kibicowskie grupy Energie organizowały wyjazd osobno (taka to już specyfika kibicowskich Niemiec). Po niespełna ośmiogodzinnej podróży, docieramy do Paderbornu. Część z nas wchodzi na mecz, a część zostaje w pubie z zakazowiczami z IC w innej części miasta. Sektor gości został zapełniony w liczbie około 450. Niestety, Energie przegrywa bardzo ważny dla nich mecz, co nie rokuje zbyt dobrze na ich dalszy pobyt w 2 Bundeslidze. W nie najlepszych nastrojach udajemy się do Chociebuża (polska nazwa Cottbus), gdzie meldujemy się późną nocą. Szybkie pożegnanie, wymiana gadżetami i ruszamy do Andrychowa, gdzie docieramy w poniedziałek rano. Kolejna fajna i mocno pojebana przygoda za nami, oby do następnej! KSB & BSG!

Czytaj więcej

Kibolska relacja z Nowej Huty

Kibicowska relacja z sobotniego spotkania Beskidu z Hutnikiem Nowa Huta.

Na ten prestiżowy dla nas wyjazd mobilizację rozpoczęliśmy na 3 tygodnie przed nim. Smaczku temu spotkaniu nadawał fakt, że odbyć się miało ono przy sztucznym świetle, co dla nas było oczywistym znakiem, aby nadać mu odpowiednią oprawę. Ze zbiórki wyruszamy planowo 2 autokarami i 2 autami, jest nas razem 130 osób w tym Energie Cottbus w 20 osób oraz Górnik Libiąż, również w liczbie 20 głów. Towarzyszy nam oczywiście milicja, której tego dnia jest nadspodziewanie dużo. Coś koło godziny 19:00 meldujemy się pod obiektem Hutnika, szybka kontrola i wszyscy jesteśmy na sektorze. Wieszamy 7 flag i ruszamy z dopingiem, w asyście bębna na 10 minut przed pierwszy gwizdkiem. Gra na boisku układa się po naszej myśli, dzięki czemu nasz doping trwa nieustannie, Hutnik również dobrze dopinguje, jest ich w młynie 400-500 osób. Prezentują oprawę, odpalając przy tym strobo i jakieś race. W II połowie opalili jeszcze kilka rac i OW. Do przerwy 2-0 dla Beskidu, więc i humory dopisują. W przerwie zaczynamy przygotowania do naszej prezentacji, którą zaczynamy około 55. minuty. Składały się na nią: 20-metrowy transparent „Seryjni podpalacze”, pasy materiału i duża ilość wszelkiej maści pirotechniki. Całość dała zadowalający efekt, w planach było użycie sektorówki zamiast pasów materiału, obawialiśmy się jednak niskiego nachylenia sektora gości, słusznie zresztą. Kilkanaście następnych minut dopingujemy bez koszulek. Pod koniec prowizoryczna wymiana uprzejmości, którą zaczyna Hutnik. Beskid ostatecznie wygrywa 2-1, piłkarze chcą podziękować za doping, jednak odwracamy się do nich plecami. Wracamy spokojnie do Andrychowa i w wynajętym lokalu bawimy się wraz z naszymi przyjaciółmi (którym dziękujemy serdecznie za przybycie) do białego rana.

Na koniec może kilka słów wyjaśnienia do drużyny: To, że wygraliście mecz na Hutniku, nie znaczy, że zapomnimy o klęsce, jaką ponieśliście kilka dni temu w Pucharze Polski. Jak widać, skoro potraficie pokonać lepszą drużynę, jaką niewątpliwie jest Hutnik, to problemem nie powinno być ogranie „piłkarskiej potęgi” Jałowca Stryszawa. A „trener” Wądrzyk jeśli nadal będzie zachowywał się w sposób taki, jaki zaprezentował w Krakowie i groził zawodnikom wyrzuceniem z klubu, wróci bardzo szybko na wieś do Kleczy lub Porąbki (gdzie nawiasem mówiąc bardzo niepochlebnie wyrażał się o klubie, w którym się wychował – czyli nomen omen Beskidzie), gdyż BESKID ANDRYCHÓW to miejsce dla osób, które mają go w sercu, nie w dupie i nie są tutaj tylko dla pieniędzy. To miejsce dla ludzi, którzy szanują jego historię i tradycję, oraz osób, dzięki którym ten klub jeszcze istnieje i którzy nie uciekli w najcięższych dla niego czasach. Chcieliśmy przypomnieć także, że my bezinteresownie jeździmy setki kilometrów za Beskidem, nie mając z tego żadnych korzyści, oprócz własnej satysfakcji a często jedynie problemy. Więc jeśli ktoś robi łaskę, żeby podejść po przegranym, bardzo ważnym meczu i powiedzieć „PRZEPRASZAM”, to po zwycięskim łaski robić nie musi.

Zdjęcia (EstadioPasion, Grzegorz Sroka, NowyHutnik):

Czytaj więcej

BESKID – Wisła Sandomierz: kibicowsko

BESKID ANDRYCHÓW – Wisła Sandomierz

Godzinę przed meczem w ponad 50 osób wjeżdżamy z bramą, wykorzystując nieuwagę psów oraz ochrony. Na początku spotkania prezentujemy biało-czerwone konfetti i rzucamy serpentyny. W młynie 120 osób w tym 20 Górnik Libiąż oraz 2 Energie Cottbus (dzięki!). Na płocie debiutuję 2 nowe flagi – Ultras Beskid, którą uszyliśmy na 5-lecie naszej grupy oraz kwadratowa 1919 z herbem. Prowadzimy dobry doping, bez większych przestojów. W drugiej połowie prezentujemy jubileuszową oprawę: sektorówkę z logo Ultras Beskid oraz trans: „Dymi się i trudno, bez nas jest tu nudno”, przy czym odpalamy konkretne, czarne świece dymne, race, OW (które strzelały w powietrze) i achtungi. Całość dała zadowalający efekt. Niezły ubaw mieliśmy po zwinięciu sektorówki, gdyż większa część młyna wyglądała jak mieszkańcy czarnego lądu. Kibice Wisły zajechali autokarem, wspierani przez GKS Bełchatów i prowadzili doping przez całe spotkanie. Zaprezentowali się z przyzwoitej strony w liczbie 60 osób. Teraz czas na operację Nowa Huta!

Czytaj więcej