Beskid w Poznaniu

W środę 13 Beskidowców udało się koleją do Poznania na mecz kadry z Wybrzeżem Kości Słoniowej.

Podróż o mały włos, a skończyłaby się klapą, bowiem jeszcze w Katowicach dowiedzieliśmy się, że pod Opolem nastąpiła awaria trakcji i niektóre pociągi są opóźnione aż o 180 min. My aż tyle czasu nie mieliśmy i postanowiliśmy zmienić pociąg z InterReggio na TLK, oczywiście zachowując ważność naszych biletów. ;)

Ciągle jednak nie byliśmy pewni, czy dojedziemy na czas do stolicy Wielkopolski. Kilkadziesiąt minut staliśmy na małej stacji pod Opolem, próbując ustalić jakie są szanse, że zdążymy choćby na część meczu. Alternatywne środki transportu jak np. PKS nie wchodziły w grę z powodu braku odpowiednich połączeń. Pogodzeni z losem nastawialiśmy się już na powrót do domu. Skład jednak w końcu ruszył i zaczął nadrabiać stracony czas.

Konduktor oznajmił, że na dworcu Poznań Główny będziemy o 20:10. z Andrychowa ruszyliśmy o 9 rano, więc 11h walki z czasem nie poszło na marne. Na stadionie meldujemy się w około 25. minucie. Jeszcze zza bram słyszymy radość po pierwszym zdobytym golu. Niestety spóźnieni nie mamy już miejsca na rozwieszenie flagi.

Doping na meczu przeciętny. Jedynie gole mobilizowały publikę do głośniejszych śpiewów. Sam stadion może robić wrażenie, jednak przed budowlańcami jeszcze sporo pracy wykończeniowej naokoło obiektu i w klatkach schodowych. Dużym plusem sprawne przechodzenie przez kołowroty.

Powrót do Andrychowa upłynął znacznie szybciej. Z racji takich a nie innych rywali oraz położenia Andrychowa rzadko mamy okazję na podróż pociągiem, dlatego te kilkanaście godzin spędzonych wspólnie w wagonie będziemy długo pamiętać. Bo i jest co wspominać. ;)

Pierwszą arenę EURO 2012 Beskid uznaje za zaliczoną.

Pozdro dla tych, którzy byli!

Zostaw wiadomość