DP: Pierwsze ruchy kadrowe

W pierwszym tygodniu przygotowań do wiosny w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej w Beskidzie Andrychów zapadły pierwsze decyzje personalne – czytamy w dzisiejszym „Dzienniku Polskim”.

Pierwszą i – zarazem najbardziej istotną wiadomością – jest zmiana na pozycji bramkarza, jakże newralgicznej w każdej piłkarskiej drużynie. Jesienią trener ogrywał w bramce juniora Kamila Sytego, puszczając mu w niepamięć wiele błędów, bo z nim między słupkami miał komfort wystawienia w polu tylko dwóch młodzieżowców. Później częściej bronił już doświadczony Jacek Felsch.

Nowym bramkarzem Beskidu został 21-letni Paweł Góra, wychowanek wadowickiej Skawy, mający za sobą pobyty w Podbeskidziu Bielsko-Biała, BKS Bielsko-Biała, Beskidzie Skoczów, GKS Tychy, a ostatnio Podbeskidzie Bielsko-Biała. Razem z nim do Andrychowa z bielskiego klubu trafił 19-letni Eryk Kozioł, boczny pomocnik/napastnik, także wychowanek wadowickiego klubu. – Nasza współpraca z Podbeskidziem Bielsko-Biała układa się znakomicie – podkreśla Mirosław Kmieć, trener Beskidu i zarazem członek zarządu andrychowskiego klubu. – Przedłużyliśmy też wypożyczenia Michała Klibera i Kamila Oziminy, którzy występowali u nas już w pierwszej rundzie.

W kadrze Beskidu są też ubytki. Nie ma Wojciecha Siwka. Z kolei Kamil Karcz szuka szczęścia w I-ligowym Zniczu Pruszków, a Jacek Felsch przymierza się do przenosin do piątoligowej Niwy Nowa Wieś.

Nadal nieznana jest przyszłość Mariusza Sobali, który jesienią został wypożyczony z Beskidu do Podbeskidzia, ale w związku z długotrwałym leczeniem kontuzji nie zagrał w nim ani razu. – Mariusz Sobala pojedzie z Podbeskidziem na pierwszy obóz – zdradza Mirosław Kmieć. – Po powrocie z niego, 24 stycznia, bielszczanie podejmą ostateczną decyzję w jego sprawie. Jeśli nie będą nim zainteresowani, wówczas wróci do nas – podkreśla szkoleniowiec.

Mirosław Kmieć wyraził zainteresowanie kilkoma zawodnikami, zapraszając na treningi z Niwy Nowa Wieś napastników Mariusza Piskorka oraz Tomasza Dubiela, za zgodą trenera ich macierzystego klubu oraz Michała Rzeszótkę z Sokoła Przytkowice. – Myślę, że tydzień wystarczy, by zobaczyć, co piłkarze z V ligi sobą prezentują – podkreśla trener Kmieć. – Zobaczę ich w akcji w turnieju halowym o puchar prezesa Małopolskiego Związki Piłki Nożnej. Poza tym, sami zawodnicy muszą się określić, czy pasuje im atmosfera panująca w naszym klubie.

Działacze Beskidu w tym tygodniu udają się na pierwsze spotkanie z burmistrzem. – W spotkaniu oprócz zarządu Beskidu będą uczestniczyć władze Małopolskiego Związku Piłki Nożnej z jego prezesem i wiceprezesem na czele, którzy są także w strukturach krajowej centrali. Chcemy pokazać władzom miasta naszych sportowych zwierzchników, którzy często nam sprzyjają w pokonywaniu kłopotów dnia codziennego. Z kolei działaczom ze stolicy Małopolski chcemy pokazać nasze nowe władze miasta – dodaje.

Pierwszy tydzień upłynął Andrychowianom pod znakiem lekkich zajęć. – Po długim odpoczynku nikt nie wrócił z nadwagą – śmieje się trener Kmieć.

Jerzy Zaborski / Dziennik Polski

Sylwetki nowych nabytków Beskidu:

Paweł Góra -> klik

Eryk Kozioł -> klik

Zostaw wiadomość