Wyjazdowicze: Przystanek Tarnów 2011

Unia Tarnów – BESKID ANDRYCHÓW

W Tarnowie stawiamy się w 75 osób, w tym 10 os. z Energie Cottbus. Droga przebiega pod znakiem pozytywnej atmosfery i dobrej zabawy. Od Andrychowa mamy cały czas ogon. Pod stadionem meldujemy się zaraz przed jego rozpoczęciem i w miarę szybko wchodzimy na sektor. Warto odnotować, że ochrona nie wpuściła małych rurek PCV do flag a jedynie duże, co jest pewnym paradoksem. Wywieszamy 5 flag, w tym 2 Energie. O jedną z krzyżem celtyckim (oficjalna wersja – celownikiem) pruje się ochrona, tłumacząc jakimiś organizacjami żydowskimi hyhy. Zasłaniamy ją zatem mniejszą flagą Energie, w końcówce meczu znów odsłaniając. Przez całe spotkanie jedziemy z głośnym i równym dopingiem, machamy w 2 połowie 4 flagami. W przerwie „ekipa” Glinika przechodzi za naszym sektorem, komicznie to wyglądało, więc pozostawimy bez szerszego komentarza, w pewnym momencie kogoś tam od nich zwijają psy, leci „zostaw kibica”. Co do Unii, prezentują 2 oprawy, 1 miła dla oka, jednak z naszej perspektywy nie widzieliśmy za wiele, druga to koszulka-sektorówka. Na pewno w ich dopingu pomagał dach oraz bęben. Uprzejmości obustronne w stopniu niewielkim. W drodze powrotnej widzimy Zawiszę jadącego do Nowego Sącza, 4 autokary i jakieś auta. Oby więcej takich wyjazdów. Dziękujemy naszym przyjaciołom za wsparcie.

Foto:


Zostaw wiadomość