Wstyd i żenada. Oświadczenie kibiców

Tytuł tego newsa, to jedynie kilka spośród wielu słów, którymi można określić postawę „piłkarzy” Beskidu Andrychów. Nie będzie w nim słów ciepłych, raczej te z przeciwnego bieguna, ale czas w końcu wyrazić swoje zdanie. Jak doskonale wiemy, Puchar Polski to rozgrywki bardzo prestiżowe, dzięki którym często małe kluby mogą wypromować się na arenie ogólnopolskiej (przykładem czego jest chociażby Limanovia Limanowa, której w bliskiej przeszłości przyszło grać z takimi klubami jak Wisła Kraków, czy Lechia Gdańsk).

W ostatnich latach nasz Beskid nie traktował owych rozgrywek poważnie, spowodowane było to jednak słabą sytuacją kadrową, co oczywiście, my kibice staraliśmy się rozumieć. W tym roku miało być inaczej. Zarówno członkowie zarządu jak i sami piłkarze zapewniali, że traktują te rozgrywki na poważnie i będą walczyć w nich na 100%. Słowa te, jak się w dniu dzisiejszym okazało, miały się nijak do rzeczywistości.  Na drodze Beskidu stanęła (z całym szacunkiem) „potęga” taka jak Jałowiec Stryszawa, zespół grający na co dzień w V lidze wadowickiej. Niestety, dla naszych gwiazdek był to rywal zbyt wymagający. Nie mieli byśmy pretensji, gdyby porażka ta była owocem walki na boisku, jednak to, co dziś ujrzeliśmy na boisku przy ulicy Kościuszki 1 przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Już na samym początku spotkania, ujrzawszy zaangażowanie biało-czerwonych, przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Miało być na serio, na poważnie. Nie było.

Beskid przejebał najważniejszy dla nas, kibiców mecz od co najmniej 2 lat. Dlaczego najważniejszy? Ano dlatego, że po wygraniu tego spotkania, w obliczu awansu Górnika Libiąż oraz Unii Oświęcim do półfinałów regionalnego Pucharu, istniała szansa, abyśmy spotkali się z tymi drugimi. Było by zatem święto. Nie będzie. O naszych planach wiedzieli piłkarze, wiedział zarząd. Wiedzieli, jak ten mecz KURWA był dla nas ważny. I zwyczajnie przeszli obok niego.

Tak więc na koniec, dedykujemy im wszystkim kilka słów:

Dziękujemy wam, za spierdolenie wszystkiego, co było dla nas bardzo ważne. Nasz kredyt zaufania wobec was z dniem dzisiejszym dobiegł końca. Jeśli nie chce się wam ZAPIERDALAĆ W POCIE CZOŁA ku chwale tego klubu – WYPIERDALAĆ STĄD. Dosyć mamy oglądania waszych mord w andrychowskich dyskotekach, gdzie świetnie się bawicie nawet po przegranych meczach i nie będziemy dłużej tego tolerować. Jest nam wstyd, że takie osoby niszczą ten klub i budują negatywną jego historię. Zdecydowanie wolimy, aby po murawie biegali zawodnicy, którzy są wychowankami tego klubu i wkładają w grę całe swoje serce, mimo, że nie zawsze ich rezultaty będą zachwycające. Pora zakończyć kolesiostwo w Beskidzie, dziwne i toksyczne układy. Pora zacząć budować wszystko od początku, nawet kosztem grania w niższej lidze. Nic na siłę. Pora usunąć z zarządu klubu oraz drużyny osoby, które jeszcze niedawno naśmiewały się z Beskidu, gdy był on w tarapatach, a my go ratowaliśmy i tych, którzy kopali doły i dalej kopią, także pod nami. Czas rozliczeń nadchodzi wielikmi krokami i od dnia dzisiejszego udowodnimy, że wiemy bardzo wiele na temat działań poszczególnych osób. Jeśli macie nas za idiotów i myślicie, że nie wiemy dlaczego odpuściliście ten mecz, to jesteście w wielkim błędzie. Na koniec należy podziękować piłkarzowi, który jako jedyny miał jaja podejść dziś pod nasz sektor i przeprosić, mimo, że był on najmniej winny, Kamil Syty – szacunek! BESKID TO MY!

Z kibicowskim pozdrowieniem grupa Ultras Beskid.

Zostaw wiadomość