Grunwald 3-0 Beskid

Wysokiej porażki 3-0 (1-0) doznali piłkarze Beskidu w ostatnim sparingu przed startem ligowych zmagań. Lepszym okazał się czwartoligowy Grunwald Ruda Śląska. Było to pierwsze tegoroczne spotkanie andrychowian na naturalnym boisku.

12 marca 2011, 11:00 – Ruda Śląska
Grunwald Ruda Śląska 3-0 Beskid Andrychów
Tomasz Szpoton 8, Dariusz Kot 60, 89 (k)

Grunwald: Karol Bolik (46 Henryk Janosz) – Krzysztof Król (46 Mateusz Karcz), Michał Kusiak, Tomasz Jarczyk (59 Roman Skrzypczyk), Łukasz Lein (57 Dariusz Grzywa) – Łukasz Stawowy, Wojciech Sadlok (57 Mateusz Mamos), Tomasz Szpoton, Wojciech Simon (46 Michał Zuga) – Marcin Łęcki (57 Patryk Kucharz), Dariusz Kot.

Beskid: Paweł Góra (70 Kamil Syty) – Szymon Nowicki, Paweł Zalewski, Dawid Panek (70 Paweł Zając), Michał Kliber (46 Tomasz Kaczmarczyk) – Przemysław Knapik, Mirosław Kmieć (46 Rafał Strojek), Jarosław Cecuga (46 Mateusz Kruk), Dariusz Chowaniec – Dariusz Fryś (46 Dawid Rzeszutko), Eryk Kozioł.

Był to niejako rewanż Grunwaldu na naszym zespole, ponieważ 18 lutego również w sparingu Beskid okazał się lepszy 1-0 (1-0). Beskidowcom, mimo że prowadzili w dzisiejszym meczu grę i byli bardziej kreatywni, przeszkadzały najprostsze rzeczy. Przeskok ze sztucznej trawy na naturalną nie okazał się bezbolesny. Szwankowało przyjęcie piłki, celność podań. Jednak trener Mirosław Kmieć nie ma żadnych pretensji do swoich zawodników, bo już wcześniej spodziewał się takich problemów. Dzisiaj w składzie zabrakło tylko Artura Czarnika.

W nadchodzący tydzień zespół będzie „oswajał” się już na treningach z naturalnym boiskiem. Zwieńczeniem tych przygotowań będzie ligowy mecz z Nidą Pińczów, który już za osiem dni.

Wyjściowa jedenastka na inaugurację wiosny może różnić się od dzisiejszej o kilka nazwisk. Komfort pracy z 18-19 zawodnikami pozwala na roszady w składzie i na niektórych pozycjach walka toczyć się może do ostatniego treningu. Z niecierpliwością oczekujemy więc spotkania w Pińczowie.

źródło: własne / http://grunwald.elsat.net.pl

Zostaw wiadomość