OŚWIADCZENIE KIBICÓW.

Czwartkowy mecz Beskidu z Unią Tarnów nie dojdzie do skutku. Po wczorajszym burzliwym spotkaniu w Urzędzie Miasta piłkarze stanęli za trenerem i członkiem zarządu Mirosławem Kmieciem i na boisko nie wybiegną.

Czwartkowy mecz Beskidu z Unią Tarnów nie dojdzie do skutku. Po wczorajszym burzliwym spotkaniu w Urzędzie Miasta piłkarze stanęli za trenerem i członkiem zarządu Mirosławem Kmieciem i na boisko nie wybiegną. Meczu i tak nie zobaczyliby kibice obu zespołów, bowiem burmistrz Jan Pietras wespół z policją nie podjęli dialogu w sprawie rozwiązania problemu organizacji zawodów.

Decyzja zawodników jest jak najbardziej słuszna, bo tylko w drastyczny sposób mogą zwrócić uwagę na coraz większe problemy w klubie. Rozsypujący się zarząd i brak pieniędzy nie pozwalają na normalne funkcjonowanie klubu w tym roku.
Winą za taki stan rzeczy został obarczony Mirosław Kmieć. W dzisiejszym Dzienniku Polskim możemy przeczytać wypowiedź rzecznika urzędu miasta Franciszka Penkali: – Odnoszę wrażenie, że trener Kmieć szuka tematu zastępczego, bo będzie musiał stanąć przed kibicami i powiedzieć im, że przez swoje niedopatrzenie mecz zostanie rozegrany przy pustych trybunach.

Niestety pan rzecznik zupełnie nie orientuje się w andrychowskim środowisku futbolowym i nie wie, że kibice w pełni popierają szkoleniowca i wczoraj spotkali się z nim, by omówić wszystkie możliwe warianty rozwiązania problemu z rozegraniem meczu z Unią. Ponadto odpowiedzialność za brak zgody na rozegranie meczu odpowiada były prezes Fryderyk Walaszek, który porozsyłał pisma o braku możliwości wpuszczenia kibiców na stadion, by kilka dni później złożyć rezygnację i pozostawiając pełniącego obowiązki prezesa Adama Wiklika z „kukułczym jajem”.

Zawierucha ta z pewnością jest kolejnym kamyczkiem wrzuconym do ogródka urzędującego burmistrza. 21 listopada, idąc do urn wyborczych, wszyscy zdecydujemy m.in. o przyszłości Beskidu.

Komentarz kibiców:

W imieniu wszystkich kibiców klubu Beskid Andrychów składamy na ręce Mirka Kmiecia, oraz całej drużyny serdeczne podziękowania, za gest solidarności z nami, kibicami. Piłka Nożna jest dyscypliną, która powinna nas wszystkich łączyć, nie dzielić. Niestety, to co dzieje się wokół Beskidu w ostatnich tygodniach, to walka o uratowanie klubu, który przez lata wychowywał wielu wspaniałych zawodników i dawał radość całej rzeszy młodzieży, kibiców, oraz osób związanych z klubem.

Dziś klub ten staje znów przed widmem upadku. Klub, który w ostatnich latach był dumą całej okolicy. Klub, który w całej Polsce był postrzegany jako wzór organizacyjny, mimo tego, że Andrychów jest tylko małym miasteczkiem. Klub, w którym więź między kibicami a piłkarzami jest tak silna, że mimo wielu porażek i ciężkich momentów jedni nie odwracali się od drugich. Beskid Andrychów w ostatnich latach był najlepszą promocją miasta. Mimo to jednak, działacze spotykali się bardzo często z oporem władz, oraz policji. Często tylko dzięki pomocy byłego prezesa F. Walaszka udawało się coś wskórać. Niestety, prezesa już nie ma, więc i magistrat patrzy na wszystkie prośby inaczej. Jest to chyba taki „dług wdzięczności” za ostatnie lata, w którch wiele spraw udało się załatwić „rzutem na taśmę”.

Chcieliśmy się także odnieść do naszych transparentów, wywieszonych podczas jednego z ostatnich spotkań w Andrychowie. Każdy mógł podejść do nas i poprosić o to, aby zostały one ściągnięte. Nie zrobił tego nikt, ciężko było wymagać tego od piłkarzy. Transparent skierowany w kierunku obecnego burmistrza był następstwem tego, jak potraktował nasz klub w chwili, gdy potrzebował on pomocy ostatnimi czasy. Wiemy doskonale jak została rozegrana sprawa meczu z Unią Tarnów już miesiąc temu, gdzie od razu zablokowano możliwość rozegrania tego spotkania z kibicami gości a czarę goryczy dopełnił fakt pustych trybun dla kibiców Beskidu! Poproszono nas po tym spotkaniu, abyśmy nie wieszali więcej owych transparentów, gdyż mogą zaszkodzić klubowi. Poprosił nas osobiście Mirek Kmieć. Uszanowaliśmy tę decyzję. Wszystkim osobom, którzy dorabiają sobie opinię taką, że robiliśmy to na prośbę któregoś z kandydatów na stanowisko burmistrza, oraz, że ktoś płacił nam za to radzimy się poważnie zastanowić.

My, kibice widzimy doskonale co dzieję się wokół tego klubu. Widzimy, kto tak naprawdę jest przy nim, kto pomaga i nie odwraca się plecami. Jeździmy za klubem tysiące kilometrów podczas każdej rundy. Bezinteresownie. Beskid to dla wielu z nas całe życie. Setki godzin spędzanych przy przygotowaniu opraw, plakatowaniu miasta, wyjazdy na mecze. Wszystkie pieniądze, które przeznaczamy na te cele idą z naszych środków, z wewnętrznych składek, z gadżetów, oraz ze zbiórki do puszek, jaką przeprowadzamy czasami (dziękujemy z tego miejsca wszystkim, którzy nam pomagają!). Kilka dni temu gdy pojawiło się światełko w tunelu, aby mecz rozegrać z kibicami gości, jak i gospodarzy, stanęliśmy na głowie i wielu z nas ma za sobą kilka nieprzespanych nocy. Na mieście oraz we wszystkich okolicach pojawiło się pół tysiąca plakatów reklamujących mecz, prowadziliśmy sprzedaż biletów na naszą trybunę, stworzyliśmy filmową zapowiedź meczu, na którym miało zjawić się ponad tysiąc kibiców. Na swojej stronie prosiliśmy nawet o kulturalny doping oraz zachowanie spokoju podczas tego spotkania. Tego nie uszanował nikt, oprócz piłkarzy.

Pamiętajmy, że wybory już 21 listopada.

Z poważaniem,
kibice Beskidu Andrychów.

PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!

Zostaw wiadomość